/0528014.djvu

			Ner 
234 
MONITOR WARSZAWSKi. 
W WAKSZAWIE, DNIA 9 GRUDNIA 1828 KOIiU, WE WTOREK. 
WIADOMOŚCI OD WOYSKA. 
Od 5 (17) do 29 Października (10 
Listopada.) 
W skutek ogólnych rozporządzeń, 3ei korpus 
piechoty zaczął opuszczać Szumię dnia 3 h. m.; 
do dnia 7 zupełnie spokoynym był ze stro- 
ny nieprzyiacioł, bo szczupłe ich oddziały, po- 
kazuiące się czasein za naszą tylną strażą, nie 
ważyły się nawet natrzeć na nią. Ale właśnie 
dnia 7, gdy korpus musiał przebywać zarosły 
lasami wąwąz blisko wsi Aydochdu, Turcy, któ- 
rzy wyszli byli ze Szumli, w liczbie 8000 wy* 
borowey iazdy, z częścią piechoty i artyl|erii, u- 
derzyli na wspomnioną straż tylną: wszelakoz, 
pomimo swych usiłowań, odparci zostali z o- 
gromną stratą, i odwrót 3go korpusu na prze- 
znaczone mieysce odbył się be* dalszych prze- 
szkód ze strony nieprzyjaciela , chociaż ciągle 
codziennie i coraz więcey miał do zwalczania 
trudności w złych gościńcach, popsutych przez 
nad/.w y cziynie tego roku wczesne w tym kraiu 
deszcze i zimna lesiem. 
Tiki s. 
1 
ni po.v ;'trzi niesłychani* też utrud- 
ni ił roboboly obléżnicze pod murami Sylistrii. 
Bez względu iednak na to, nie zaprzestano ich 
do ostatniego: lecz kiedy, z powodu ciągłych de. 
szczów, pole wyznaczone na koszokopy zupełnie 
pokryło się wodą, i dowóz m-. tr ri a łów nadzwy- 
czay stał się trudnym,— dnia 21 Października, 
głównodowodzący postanowił bombardować tę 
twierdzę, i bombardował ią przez dwie doby 
bez przerwy. Tymczasem ri ieprak ty kowane zim- 
no doszło do 8 stopni; gwałtowna zamieć wy- 
soko pokryła śniegiem wszystkie nasze roboty, 
i napełniła nim żołnierskie szałasy; a na Du 
naiu zaczął płynąć lód w wielkich bryłach. 
' 
Tak tedy sama natura, zesłaniem surowey zi- 
my, niepospolitem o tev porze nawet w północ- 
ny di kraiach , wytknęła kres działaniom naszym 
pod Sylistrią, zagrażając przecięciem związku 
pomiędzy 'dwoma brzegami Dunaiu , a tem 
samem położeniem niezwyciężonych przeszkód 
w dostawie dLa oblegającego woyska i pierw- 
szych potrzeb i zapasów woiennych. Odstąpio- 
no więc Sylistrii; i dnia 27 pułki korpusów 
2go i 3go rozpoczęły odwrot na leże zimowe 
do Miii tan i Wołoszczyzny. Odwrót odbywał 
się we dwóch kolumnach; pierwsza przebyła 
Dunay pod wsią Karałasz, druga wHirsowie, na 
statkach dunayskiey flotylli,— 
oprócz 6ey dy- 
wizyi, z iazdą i dońskiemi pułkami, zasłania- 
iącemi przeprawę. 
Mocny 
oddział flotylli czuwać będzie nad 
załogą Sylistrii tuż naprzeciwko iey murów; na 
lewym zaś brzegu umacniamy miasteczko Ka- 
rał as z, i w pewnych punktach zakładamy^ redu- 
ty przeciwko twierdzom zostaiącym ieszcze w 
tureckich ręku. 
Podług wiadomości nadesłanych nam z War- 
ny i iey okolic, nic tam ważnego nie zaszło; 
nieprzyinciel nawet wcale się nie pokazał. 
W Małey Wołoszczy znie zdoby liśmy twier 
dzę Kalafat. 
Jenerał Adjutant. Baron 
Geismar, 
korzystając z przerażenia Turków po wzięciu 
Warny i zniesieniu B->szy Widdynu pod Baia- 
łeszte, umyślił uderzyć na K il fit. Śmiałe to 
przedsięwzięcie uwieńczył skutek zupełny. Je- 
dney nocy uszedłszy wiorst 50, pokez.ił s.ię iak 
piorun przed twierdzą; a przerażona załoga z 
nadzw yczaynym pospiechem opuściła iey mu- 
ry, tłumnie u. bod/ąc do Widdynu, przy cum 
dużo straciła w wodach Dunaiu. Po opanowa- 
nia twierdzy , zaięt.o się natychmiast poprawa 
szańców z tureckiey strony ; przez co Kalafat 
przyprowadzonym został do tak obronnego sta- 
nu, iż może się nie lękać żadney niepi-/yincoł 
napaści. 
Kai fat poczytać trzeba z.rważne dla nas na- 
bycie; albowiem bęlzie zasłoną Małey Woło- 
szczyzny od napaści z prawego brzegu Dunaiu. 
(Inw. 
ms.) 
WAI:s7,\U\ 
— 
J. C . Mość C-sarzew i,-. /. Wielki Xiążę Kon- 
stanty wieczorem dnia 5,wrócił z. Petersburga do. 
tuteyszey stolicy. 
I)ostrze ze11i;tmeteo.ro 1ogic/.ne w WJtrs/,a wie. 
1- 
| Cie/>l<>"iiei z 11- 1 Jlttr utnelr. 
//'1<1!r. 
Sten nieba. 
Dnia 6 Grud. 
Z rena 
Po południu 
Wieczorem 
Stopni zimna — 3 
zimna — 2| 
zimna — 3| 
28— 
0.3 
>. 
— 
i,<> 
.. 
— 
1,0 
Zachodni Południowo-zachodui 
Zachodni 
Południowo-wschodni 
Szron. 
Chmurno. 
Chmurno. 
7 
Zrana 
l'o południu 
Wieczorem 
Stopni ziinna — 
4 
Stopni zimna ;— 
3 
Stopni zimna — 
9 
Cali 17 linij o,3 
>>— 
o.4 
„ 
— 
1,0 ( 
Wschodni Południowo-wschodni 
Południowo- wseh. 
Południowo-wschodni 
Chmurno. 
Chmurno. 
G wiazdy. 
8 
Z rana 
l'o południu 
Wieczorem 
Stopni zimna — 1 1 
zimna — 
7 
zimna — 
6 
27— 
1,0 j 
M 
| 
Południowo-wschodni 
Południowo wschodni 
Południowo wschodni 
Słcrice. 
Cli rn urno. 
Gwiazdy.
		

/0528015.djvu

			— 
Rada administracyyna, na posiedzeniu swem 
dnia 25 Listopada r. b., mianowała : 
JP. Wincentego Woyciecha 
Trzetrzewińskiego, 
referenta w biurze Kommissyi rządowey przy- 
chodów i skarbu, kommissarzem wydziału skar- 
bowego w Kommissyi woiewód/.twa krakow- 
skiego. 
JP. Jerzego Karczewskiego, assessora trybuna- 
łu cywilnego I instancyi woiewództwa lubel- 
skiego, sędzią trybunału kaliskiego. 
JP. Antoniego Czaplickiego 
, assessora sądu 
policyi poprawczey obwodu warszawskiego, ar- 
sessorem trybunału lubelskiego. Tudzież 
JP. Piotra Duve', 
assessorem sądu policyi po- 
prawczey obwodu warszawskiego wydziału I. 
— 
- 
l 
* 
Wilna. 
— 
Jeszcze przed dwoma laty, pamięć szcze- 
gólney gorliwos'ci i poświęcenia się iakie oka- 
zał dla dobra nauk i kościoła Hieronim Hrabia 
Slroynowski, wprzódy professor i rektor cesar- 
skiego uniwersytetu wileńskiego, a poźniey bi- 
skup wileński , z uczuciem wdzięczności połą- 
czona, natchnęła wielbicielom iego przymiotów 
proiekt wzniesienia dlań, w kościele uniwersyte- 
ckim Ś. Jana, pomniku, któryby śvviadczył poź- 
ney potomności o zasługach tego męża i uczu- 
ciu współczesnych. Ku temu celowi professor 
Podczaszyński plan stosowny zakreślił; i wnet 
osoby duchowne, członkowie uniwersytetu, o- 
raz urzędnicy i obywatele litewscy pospieszyli 
złożyć dostateczną na przedmiot ten składkę. A 
tak, w krótkim przeciągu czasu, i w tym samym 
roku w którym uniwersytet, przed czteryma 
blisko miesiącami, obchodził uroczyście 25- 
letnią ptmiątkę nay w y ższego potwierdzenia przez 
* 
błogosławioney pamięci N. Cesarza Alexandra 
I, staną|' razem i pomnik, przez wdzięczne ser- 
ca ziomków wzniesiony temu który do wyie'd- 
nenia tey monarszey dla tuteyszych prowincyy 
łaski, w celu pomnożenia środków powszechney 
instrukcyi, iako ówczesny rektor uniwersytetu, 
'gorliwie się przyłożył. Napis, złotemi litera- 
mi na tablicy marmurowey wyryty, iest nastę- 
puiący : D. O. M . Hieronymo 
Comiłi 
Strzemień 
Stroynowski Episcopo 
Vilnensi 
Ord. S. 
Annae 
et S. Stanislai 
I cl. Eąuiti, Scholarum 
per 
Li- 
thvaniam 
Moderatori 
Antecessori 
tt 
Academiae 
Vilnensis Bectori, 
e vivis erepto A. 
MDCCCXF. 
D. V. Augusti, 
eatatis LXII, 
viro generis 
no- 
bilitate 
morurn 
integriłate 
comitate 
eloquio ac do- 
ctrina perspecto 
litterarum 
incrementis 
nuto 
ea- 
rumque 
amore 
nulli secundo de academia 
vero 
dum Alexandri I munificenlia 
eadem 
insłaura- 
retur et augeretur 
imrnortaliter 
rnerito, 
Collegae 
Civesque 
tantae 
vhtutis 
memores 
oere 
collato 
Cenotaphium 
hocce povsuere A. 
MDCCCXXVlll. 
Naostatek, dzień 10 b. m . Listopada przezna- 
czony był do odprawieniu, w kościele uniwer- 
syteckim, za duszę ś. p . biskupa, żałobnego na 
bożeństwa i uroczystego poświęcenia pomnika. 
W dniu tym, od godziny 6 z rana, duchowień- 
stwo zakonne, a między tem i xięża bazylianie, 
potero świeckie, w anaczney liczbie zgromadzo- 
ne, zanosiło gorące modły do nay wyższego za 
swego pasterza. Urzędnicy, obywatele, człon- 
1010 — 
|kowie uniwersytetu, oraz uczniowie napełniali 
świątynię. Po mszy wielkiey, przez JW. bisku- 
pa suffragana i kawalera Kundzicza odśpiewa- 
ney , kaznodziei.! uniwersytetu JX. Borowski 
uwielbił' zasługi ś. p. niegdyś rektora, a po- 
tem biskupa, i zachęcał szczególniey młodzież 
uniwersytecką do wdzięczności ku tym wszyst- 
kim którzy się przyłożyli do dobra edukacyi. 
(Kur. 
lit.) 
z 
Petersburga. 
— 
Naywyższym ukazem t. dnia 5 b. m. raczył 
N. Pan dać klucz szamhelański k amerjunkr owi, 
radcy nadwornemu, xiążęciu Alexandrowi Ga- 
licynowi, 
należącemu do służby cywilney J. 
C. Mości Crsarzewicza Wielkiego Xiążęcia Kon- 
stantego. 
Od granic Bośnii, 12 Listopada. 
— 
Podług odebranych w tey chwili wiadomo- 
ści, dywan zwołanych w Trawniku wszystkich 
naczelników Bośnii i Hi-rzegowiny ieszcze nie 
iest ukończony. 
— 
Słychać iż powszechnie ma być ogłoszony 
rozkaz Sułtana; że wszysay ludzie popisowi 
zdatni do broni maią się udać pod sztandary 
swych naczelników; tylko, na przypadek ieżeli 
w iednyni domu znayduie się więcey iak 5 
męszczyzn,— iednemu wolno pozostać. Jeżeliby 
ktokolwiek nie chciał się wybierać na woynę, 
innym wolno go zabić, i bez dalszego odwoła- 
nia się podzielić iego majątkiem. 
z 
Triestu. 
— 
|Podług doniesień przybyłego tu z Alexan- 
drii żeglarza, Ibrahim Basza bardzo ozięble 
od oyca swego został przejęty; lecz to tylko mo- 
że działo się dla pozoru, ponieważ Porta surowo 
mu zakazała ustępować z Morei. Z resztą,Basza, 
zapłaciwszy woysku żołd zaległy, puścił naywięk- 
szą część iego na sześć miesięcy lia urlopy , ca 
dla rolnictwa bardzo może być korzystne. Basza 
ma być zagniewany na francuzkiego konsula ; 
ten bowiem miał go zapewnić , iż wyprawa fran- 
cuzka nie wysiądzie w Morei, ieżeli Ibrahim do* 
browolnie kray ten opuści. 
z Stambułu, 11 Listopada. 
— 
Gdy lz zet Mehmed Basza , który się tak 
chwalebnie odznaczy! mężną obroną Warny, zo- 
stał mianowany następcą wywołanego teraz do 
Gall i pol i Wielkiego Wezyra, — wakuiący urząd Ka- 
pudana Baszy, czyli wielkiego admirała, został 
udzielony Achinet Beiowi, byłemu Nazyrowi Gal- 
laty. Nowy Wielki Wezyr założył swą główną 
kwaterę w Ardos , gdzie pracuią nad warownym 
obozem. Ghalil Basza, dowódzca wszystkich woysk 
regularnych, także się tam udaie. Hussein Basza 
pozostał z woyskie.n nieregularnein w Szurali. 
Czapali Oglu, Sasza Merasu, wyruszy|, w io do 
i5ooo woyska, do Ruszczuka. Oddział woyska, 
dytychczas niedaleko stolicy obozuiący. stanął 
w koszarach w Ramis-Cziflik i Daud Basza , Sułtan 
mieszka w pałacu Sułtanki swey siostry w Eiub,
		

/0528016.djvu

			— 
10412— 
Chorągiew Proroka ciąglepowiewa w Ramis-Cziflik. 
Ciągle lestcze przechodzą lu posiłki woyskowe z 
Azyi. Flota która przez ciąg lata stała w 
Bostorze powróciła do tuteyszego portu. Eska- 
dra Tahir Baszy znayduie się w Dardanelach. 
Dla burzy morskich, z Odessy żadne nie mogły 
przybyć okręty. Dwa statki rozbiły się przy 
weyściu do Bosforu. 
— 
List z Saloniki donosi: ,,Pomiędzy wszyst- 
kiemi tureckiefrii prowincjami , które na obro- 
nę sprawy narodwey nadzwyczayne wystawiły 
siły , Macedonia zaszczytnie się odznacza. Ma- 
cedonia, oddawna iuż oyczyzna mężnych woiow- 
ników, dostarczyła w czasie teraźnieyszey woy- 
ny 20000 ludzi , którzy właśnie udaią się dla 
wzmocnienia woyska pod Szumią. Uzhroienie 
wokonane zostało z porządkiem i bezprzykład- 
ną szybkością . Jedno słowo Sułtana wznieci- 
ło zapał całego narodu, i sprawiło chętne pod- 
niesienie broni przeciw nieprzyjacielowi. Salo- 
nika sama wystawiła dwa pułki regularnego 
woyska, a kilku beiów uzbroiło własnym ko- 
s/tern mnieysze oddziały, podług nowego syste- 
matu wojskowego, i posłało ie do armii główney. 
z Paryża, 28 Listopada. 
— 
Postanowienie króleskie z dnia 26 obey- 
muie rachunek wszystkich uczniów podrzęd- 
nych szkół duchownych zatwierdzonych dotąd 
w 70 dyecezyacb. Liczba ich wynosi 16891. 
(Mon.) 
— 
D nia wczorayszego przybyli tu Xiążę da 
Mo rtemart, poseł przy N. Cesarzu Rossyi, i 
Wicehrabia de la Ferron-iys. 
— 
Marszałek polny Durrieu, szef głównego 
sztabu woyska w Morei, mianowany został je- 
nerałem porucznikiem; Jenerał zaś Schneider o- 
beymuie po nim szefostwo. 
Dowódzca artyllerii, pułkownik Wicehrabia 
Lahitte mianowany marszałkiem polnym, nie- 
mniey pułkownik Dretzel.podszef głównego szta- 
bu, i pułkownik 27 pułku liniowego Cubiëres. 
Ten ost.tni ma objąć dowództwo brygady po 
jenerale Schneider. 
Zipewniaią że wyprawa zostanie wzmocnioną 
do 25000 ludzi, i mówią że pułki 3, 6 i 4, na- 
leżące do 9ey i 8ey dywizyy, wkrótce odpłyną. 
Słychać że Margrabia Maison otrzyma sto- 
pień marszałka francuzkiego; iednak nie ręczym 
za tę wiadomość. 
(G. de Fr) 
—- 
Rozeszła się tu wieść, że dom Oliwów w 
Marsylii odebrał rozkaz zawieszenia wszelkich 
liwerunków dla wyprawy peloponezkiey; gdy? 
mucarstwa sprzymierzone postanowiły ią cof- 
nąć. Zdaie się iż na wczornyszey radzie zade- 
kretowano, aby pierwszy oddział wsiadł na o- 
kręty w przyszłym zaraz miesiącu, 
(Konst.) 
— 
Rur i er francuzki, 
wbrew twierdzeniu Kon- 
stytuc\onistyutrzymuie: 
,,że woyska nasze chy- 
ba z wiosną opuszczą Moreę; że niepodobna a- 
by prędzey wróciły , nie dopełniwszy swoiego 
przeznaczenia , i gdy ieszcze potrzebne są do 
rzuwariia nad woyskowem urządzeniem się Gre. 
cyi,— 
gdy ieszcze wypada im dźwigać z gru- 
zów fortece, formować i ćwiczyć pułki." 
— 
Wiele mówią w Marsylii o maiącem nastąpić 
zajęciu wyspy Kandyt przez woyska angielskie , 
i że przeznaczona na to wyprawa uzbraia się na 
wyspach Iońskich i wkrótce wyydzie pod żagle. 
— 
P. Villemain rozpoczął znowu, przed świetnent 
1 
licznem audytorium, swóy kurs wymowy fran- 
cu/kiey w Sorbonnie. Słuchacze, którzy w ze- 
szłym roku pożegnali go iako dymissyoriowanego, 
referendarza , powitali go w roku bieżącym iako 
radcę stanu w służbie czynney. Ze wszystkich ką- 
tów sali zabrzmiały przy iego wniyściu naygłoś- 
nieysze okrzyki zadowolenia. 
Professor odpo- 
wiedział na nie temi słowy: ,,Moi Panowie! to ser- 
deczne, a prawie powiedziałbym braterskie przy- 
witanie głęboko mię wzrusza; czuię się szczęśli- 
wym , iż w niem znayduię dawną przychylność, 
okazaną mi wówczas kiedy w zupełnie innem 
zostawałem położeniu,— w położeniu w iakie napo- 
wrót wpaśdź mogę, a którego nie będę nigdy u- 
nikał, iezliby mi się nadarzyć miało. Po przy- 
ięciu tém, rozwinął P. Viłlemain plan zakreślony 
dla tegorocznych prelekcyy, podług którego równie 
iak w zeszłym roku zatrudni się literaturą ośm- 
nastego wieku. 
— 
Sześciu Egipcyan przybyłych doTuloAu na 
króleskim brygu Loiret 
są officerami woysk 
Ibrahima; nie chcieli oni powrócić do Egiptu, 
z obawy o dni swoie, bo się sprzęci wiali opuu 
szczeniu Morei i mieli zamiar dać zbroyny od- 
pór. 
— 
Gazeta francuzka, 
Z okoliczności listu pa^ 
sterskiego Arcybiskupa miasta Paryża, przy- 
tacza następuiące twierdzenia z dzieła Politykd 
święta : 
,, Ze królowie nie powinni się mieszać d6 
,, spraw kapłaństwa; że gdy ich władza wśz^- 
,, iest pierwszą, w rzeczach duchownych pomoc- 
„ niczą iest tylko; że poddanie pasterzy pod 
,, świecką władzę uważać trzeba za nayszkod- 
„ liwsze i nayniesłychańsze W świecie pochléb- 
,, stwo,— za nowość osohliwszą, — 
z* uiarz- 
,, mienienie kościoła dla ziemi,— 
zamienienié 
„ go na ciało polityczne,— zgoła ZA zUpélńé 
,, poszarpanie chrystyanizmu." 
— 
Poseł do Brezylii, Hrabia de Gabriac iuż 
iest w Paryżu. 
— 
Przyiaiel 
religii i króla podaie za całkieiri 
bezzasadną wieść o uwolnieniu kardynała Fesch 
i o mianowaniu xiędza Feutrier na nrcybiskup- 
stwo w Lyonie. 
— 
Kurier 
francuzki 
tak mówi o ministrach* 
„Ministerium oczywiście nie chce sobie żadnego 
narażać stronnictwa. 
Do rady stanu powoła- 
ło mężów z lewey i prawey strony ; z pomię- 
dzy mianowanych prefektów, połowa iest kon- 
stytucyonistów, druga połowa zaś nie. Gdy ie- 
den z deputowanych strony lewey został kawa- 
lerem, inny z strony prawey został officerem 
Legii Honorowey; gdy deputowany z strony le- 
wey został prezydentem sądu, inny Z stroriy 
prawey został pierwszym prezydentem. 
Mini- 
strowie prześladuią w jednymże czasie Gazetę 
Francuzką i P. Béranger; poczęści wykonywaią 
wpomniane często postanowienia z dnia 16 Czerw- 
ca, poczęści też nie postępuią i naprzód i wstfecz
		

/0528017.djvu

			— 
10422— 
wszystko zaczynuią , a nic nie kończą; oszczę- 
dzaią wszystkie stronnictwa, a żadnego nie za- 
dowolaią; nie wynagradzaią zasług lecz przy- 
chylność, nie pełnione przysługi lecz wpływ; 
nie można wprawdzie o nich wyraźnie powie, 
dzieć, iż nadwerężają konstytucyą,— 
lecz równie 
powiedzieć nie można, iż iey ściśle czynią za- 
dosyć. Bez skłonności i bez nienawiści, bez 
występków i bez cnoty, bez planu i systematu, 
powoli odwloką się do przyszłego otworzenia 
izby ; wtenczas, z osłabienia i wysilenia, du- 
cha oddadzą. Słysząc zaś ich powierników i 
publiczne ich organy, wahanie się to w zasadach 
czynach, 
wybiegi te i nierozwaga maią u- 
chodzić za stałość, umiarkowanie, roztropność, 
sprawiedliwość, a nawet i *a wielką zręczność. 
Prawdziwa zręczność zaś mnieyhy ministrów ko- 
sztowała, i udawałaby się lepiey ; zasadzałaby 
się ona na prostem wypełnieniu przyrzeczeń, 
ścisłem zachowaniu karty konstytucyyney , i 
zastosowaniu się do zdania publicznego." 
— 
Przed kilku tygodniami namieniono iuż, 
że, według pogłoski, kongres niexykański daro- 
wał Panu Laisné de Villevëqne, deputowanemu 
dep.jLoiret, niedaleko Yera Cruz znaczną część 
ziemi, iak mówią, 600000 morgów kwadr., 
w 
nagrodę za usiłowanie nakłonienia Francyi do 
uznaniu nowych państw południowo-amerykań- 
skich, i do zawarcia traktatu handlowego z Me- 
xykiem. Wieści te zostały potwierdzone. ,,Pa-n 
Laisné de Villevéque, tak przynaymniey dono- 
si Jottrnal 
du Havre , a podług niego i Moni- 
tor, niesław no w ezwany-został do ministra han- 
dlowego, gdzie go uwiadomiono o depeszy ie- 
neralnego konsul-i francuzkiego z Mexyku , w 
kłórey tenże uwiadamia ministra o darowiźnie; 
wartość iey w t.eraźnieyszych stosunkach, gdzie 
dla krainy tey nowa zaczyna się era, szczegół- 
.niey wysławia; a zarazem oświadcza życzenie, 
aby rząd, ile można, przychylnym był osadze- 
niu ustąpionych gruntów; ponieważ prowincya 
-ta wkrótoe uczynić może Francyą posiadaczem 
handlu Mexyku i całego wybrzeżj Cichego oce- 
anu. W skutek tego, minister zapewnił P. Lai- 
sné de Villevéque o swey pomocy. Już się zgło- 
siło kilka towarzystw, które chcą się podjąć u- 
prawienia odstąpionego obwodu. 
Liczba osób 
chcących tam się ud. ć iest niepodobna do wia- 
ry. Pan Laisné de Viłlevë(jiie, przyjął iuż kil- 
ku rolników , 
a .pnn Atanazy de Villevéque 
wkrótce się tam uda, dla przekonania się oso- 
biście o mieyscowych okolicznościach. 
— 
Z Tuluzy donoszą, iż Saperes, naczelny do- 
WÓdzca agr iwiadów, schronił się pod opiekę 
Francyi. 
— 
Ostatni statek pocztowy przybyły z Brezy- 
lii do Londynu przywiózł depesze Lorda Sirang- 
ford do rządu, i hrezylskiego ministerstwa spraw 
zagranicznych do Hrabiego Palmella. 
Konsty- 
tucyonisla twierdzi, iż negocyacye Lorda Strang- 
ford spełzły , i że dom Pedro mocno postano- 
wił nie uznać wejścia na tron swego brata. 
Pan Palmella przysł-ł tu odebrane depesze 
kawał,rowi Bu bosi przez Portugalczyka Hra- 
biego Rand uf*, zkąd wnoszą iż bar Izo są wa- 
żne. 
*T— List umieszczony w Gazecie Powszechniy 
na- 
stępujące zawiera szczegóły o ostatnich zmia- 
nach iakie zaszły w radzie stanu i prefektu- 
rach: ,,Ministrowie nanowo ud,
  • prawey lub lewey przecho- dząc strony. Tym sposobem chcą sobie nadal zapewnić pomoc t'go towarzystwa. Czyli to się udało, iest wątpliwa ; ponieważ nie uzyskano nayważnieyszego członka, to iest P. Delałot, pr/.yiaciela P. Hyde de F5euville, któremu nie można było ofiarować mniey iak ministerstwo; a tego ter-z, bez zbytniego nadwerężenia ma- chiny, dać niebyło można. Z wszystkiego o- kazuie się, że nikt nie iest zadowolony." z Lizbony, IB Listopada. — Gazeta lizbońska zawiera następujące szcze- góły o przypadku dom Miguela. Jestto bule- tyn /. dnia 9, podpisany przez trzech lekarzy dworu. ,,Jego Króleska Mość udawał się do pałacu C xias, v\ towarzystwie infantek, gdy nagle za- przęg mułów się spłoszył i wywrócił poiazd, ,,Krói złamał sobie prawe udo, lecz nie na- zbyt szkodliwie i z małem tylko uderzeniem. Postawiono piiawki , i część złamaną wzięto w leszcznty. N. Pan prawie nie iest cierpiącym. ,,Infantka Izabella Maria stłukła sobie cokol- wiek czoło; a Ififanlka Maria Wniebowzięta dostała uderzenie w lewe udo." Gazeta Francyi pisze: iż okrzyki ludu któ- ry witał dom Mignęła przeieżdżai ącego przez wioskę, były powodem spłoszenia mułów. z Londynu, 25 Listopada. — Sadzono '/. rn -/mowy Margrabiego de Palmel- la z Xięeiem Wellingtonem wzeszły Czwartek, po którey ostatni natychmiast udał się do Windsor, zkąd tego samego poranku przybył, iż w spra- WH- Portugalii nadeszła chwila stanowcza. Mó- wią , iż Margrabia został mianowany posłem donny Marii przy dworze tuteyszym; lecz, z dru- giey strony, sadzą, iż rzud nie może go przyiąć, ponieważ nigdy się nie wydarzyło , aby broniący praw młodego monarchy miał moc stanowienia posłów przy dworach zagranicznych. — Przybył tu I'. Pereira, i, iak słychać, nie- ?włocrnie z poleceniami dom Miguela uda się do Kio Janeiro.